niedziela, 29 lipca 2012

Niedzielna FIFA: Wszystko o FIFIE 13!


(gram.pl)
Ekipa EA Sports nie ma łatwego zadania. Co roku muszą dostarczać nową, jeszcze lepszą odsłonę FIF-y, co jest ultratrudnym zadaniem. Poprzeczkę zawiesili wysoko poprzednimi częściami, a nawet jeśli chcieliby przeprowadzić jakąś rewolucję potrzebowaliby nowych narzędzi, nowego silnika. Nie łudźmy się, to nie nastąpi - nie tuż przed nadejściem nowej generacji sprzętów do grania. Znając ekipę z Vancouver, pewnie już wiedzą jak będzie wyglądała FIFA na next-genach, jaki kierunek obiorą. I pewnie już nawet rozpoczęli pracę nad silnikiem. Na razie jednak muszą dostarczyć kolejną odsłonę serii i uzasadnić graczom dlaczego po raz kolejny zostanie wydana na płycie, a nie w formie DLC. KLIKNIJ WIĘCEJ!


Zdążyliśmy się już przyzwyczaić się do tego, że każda nowa odsłona FIF-y wydaje się na pierwszy rzut oka identyczna jak jej poprzedniczka. Odrobinę poprawiona grafika, w miarę aktualne składy (Podolski w Arsenalu!), nowe stroje (żółto-pomarańczowe stroje Barcelony, te z gradientem - dramat!) i to by było na tyle zmian - reszta wydaje się taka sama. Właśnie - wydaje się. Tak naprawdę sporo tu nowości i usprawnień, a przecież EA Sports wciąż trzymają kilka asów w rękawie.



Do dyspozycji mieliśmy zarówno wersje konsolowe, także na Wii U, oraz pecetową, w której pojawi się opcja grania za pomocą klawiatury oraz myszy. Wyłącznie w trybie offline, ale jeśli to sterowanie się sprawdzi, możemy spodziewać się, że za rok w ten sposób zagramy również przez internet. Przygotowano nawet jedno stanowisko z trzema monitorami, na których było widać całe boisko. Radar jest zupełnie niepotrzebny, widać doskonale jak zawodnicy chodzą/biegają po boisku, jak się ustawiają. Marzymy o zakupie stucalowych telewizorów, żeby móc w taki sposób grać również na konsolach.

Zejdźmy jednak na ziemię i przyjrzyjmy się, nad czym dłubie ekipa EA Sports. Tym razem wzięli sobie do serca słowa Jose Mourinho o tym, że jedną z najwspanialszych rzeczy w futbolu jest to, że jest nieprzewidywalny. Wystarczy przypomnieć dwumecz Chelsea z Barceloną w Lidze Mistrzów, którego drużyna z Londynu "na papierze" nie powinna była wygrać (mała liczba strzałów, czerwona kartka itd.), a jednak udało się. Element nieprzewidywalności przeniesiono do FIFA 13 pod postacią "first-touch control".



W skrócie wygląda to tak, że gdy zawodnik przyjmuje piłkę, może mu ona odskoczyć albo podskoczyć, a nie przykleja się magicznie do jego buta. Z jednej strony to spore utrudnienie choćby przy wyprowadzaniu kontry, gdy liczy się prędkość i precyzja podań. Z drugiej, dobry zawodnik może wykorzystać to dziwne zachowanie piłki, by minąć przeciwnika - zamiast kleić ją do buta, podbije ją albo wypuści sobie tak, że zaskoczy tym zagraniem rywala i zostawi go w tyle. Futbolówka nie odbija się kompletnie przypadkowo, wiele zależy kąta z jakiego nadlatuje, od ustawienia piłkarza względem piłki i od jego statystyk. Ale nawet jeśli gała ucieknie zbyt daleko, by zachować nad nią pełną kontrolę, można spróbować wyciągnąć się jak struna i zagrać czubkiem buta. Trzeba zachować czujność i w razie potrzeby wykazać się refleksem. Niby drobiazg, ale potęguje realizm meczów. To taka zmiana, po której nie ma mowy o powrocie do wcześniejszej części FIF-y.

Te zagrania nie byłyby możliwe, gdyby nie Impact Engine, czyli nowy silnik fizyczny. Wprowadzono go w FIFA 12, gdzie w sumie bardziej szkodził, niż wychodził grze na dobre, ale producenci wyciągnęli wnioski, poprawili go i teraz rzadko zdarzają się idiotyczne sytuacje, gdy piłkarze wpadają na siebie, potykają się o siebie i przewracają się. O "pocałunkach" napastników i bramkarzy nie ma co wspominać - taka sytuacja nie zdarzyła się ani razu.



Impact Engine zostanie zaprzęgięty do pracy nie tylko przy przyjmowaniu piłki, czy wywrotkach przy wślizgach, ale także gdy piłkarze będą ze sobą walczyli bark w bark. Są o wiele bardziej aktywni, agresywni niż w poprzedniej odsłonie, zbyt częste wciskanie przycisku może nawet doprowadzić do wywrócenia przeciwnika prowadzącego piłkę. Sędziowie pozwalają jednak na ostrą grę, mija sporo czasu zanim sięgną po gwizdek. Czyżby EA Sports zapatrzyli się na ligę angielską? Jeśli tak, to bardzo dobrze, bo siłowa walka o piłkę na granicy faulu jest częścią futbolu.

Koledzy z drużyny nie pozostają bierni w FIFA 13, patrząc jak gracz walczy o piłkę, tylko starają się pomóc. Potrafią zastawić przeciwnika, który za mocno wypuści futbolówkę, by uniemożliwić mu dobiegnięcie do niej. Dają czas obrońcy na przejęcie piłki, a przy tym nie faulują bezmyślnie, choć pewnie nieraz im się to zdarzy, biorąc pod uwagę nieprzewidywalność gry.



Najważniejsze, że dzięki poprawionym algorytmom sztucznej inteligencji chłopaki nareszcie nie śpią, tylko szukają dla siebie pozycji i starają się iść za akcją. Oczywiście, w opcjach każdej FIF-y można wszystko ustawić, między innymi jak wysoko mają grać poszczególne formacje, jak bardzo aktywnie uczestniczyć w akcjach itp. Ale dla przeciętnego gracza to czarna magia, a chodzi o to, żeby dobrze grało się bez zbędnego zagłębiania się w system. Napastnicy faktycznie są bardziej agresywni, a do tego wspierani przez pomocników. Zaprezentowano to na przykładzie. W momencie gdy napastnik dostawał piłkę ze środka, inny piłkarz już wychodził sprintem na prostopadłe podanie.

W praktyce oznacza to, że "jest ruch", jest do kogo zagrać, ataki są szybsze, kontry jeszcze bardziej zabójcze. A przy tym piłkarze starają się pilnować, żeby nie spalić. Startują do podania, ale jeśli go nie dostaną w porę, potrafią zatrzymać się na linii z obrońcą i wystartować jeszcze raz. Albo biegną po łuku, dając więcej czasu podającemu na dogranie piłki. Nareszcie! Jeśli gracie na kontry, będziecie wniebowzięci. Obrońcy nie mają łatwego zadania, gra w defensywie może być jeszcze trudniejsza niż poprzednio.



Lepiej opanować nowy system obrony z FIFA 12, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście. Stary (trzymanie przycisku, by obrońca szarżował i wpadał na zawodnika z piłką) raczej się nie sprawdzi. Zwłaszcza, że wprowadzony zostanie nowy drybling (trzeba przytrzymać oba spusty), gdy zawodnik prowadzi piłkę bardzo blisko, nawet może patrzyć w jednym kierunku, a biec w innym. W ten sposób można bawić się z obrońcami, zwodzić ich, zmieniać tempo biegu - poćwiczcie drybling, a przeciwnicy będą płakać. Zapłaczą ponownie, gdy zaczniecie strzelać. W FIFA 13 wpadają przecudowne bramki. Trudno powiedzieć, czy to "wina" nieukończonego kodu gry, czy tak chcieli twórcy gry, ale zza pola karnego wpadają takie bomby pod poprzeczki, że aż nie chce się wjeżdżać do bramki, tylko próbuje coś kopnąć z daleka. Nie mamy nic przeciwko, żeby tak zostało w pełnej wersji.

EA Sports przygotowali coś dla osób, które lubią grać w FIF-ę, ale nie zdają sobie sprawy, jak wiele zagrań jest możliwych do wykonania, nie mają pojęcia o tym, że są strzały precyzyjne, mierzone przy słupku, nie wiedzą o tym, że wrzutki można robić naciskając przycisk dwu- a nawet trzykrotnie, a wykonywanie rzutów wolnych i karnych to dla nich czarna magia. Kojarzycie z pewnością arenę, na której można strzelać lub bronić, tuż przed rozpoczęciem meczu, gdy gra doczytuje dane. Tym razem na arenie będzie można nauczyć się i poćwiczyć wrzutki, podania, strzały, karne, rzuty wolne, czy drybling. To część trybu "Skill Games", który można znaleźć w odpowiedniej zakładce w menu.



Przygotowano w sumie osiem "konkurencji" i dla każdej cztery poziomy trudności. Dla przykładu najpierw trzeba piłkę wrzucić ze skrzydła w pole karne i trafić w jedną z trzech dużych tarcz. Później mocno wstrzelić po ziemi w taki sposób, by przeleciała przez położoną na ziemi tubę i dopiero trafiła w tarczę. Na końcu dośrodkowuje się do jednego z dwóch napastników, ale w taki sposób, by futbolówki nie przejęli obrońcy. W przypadku podań zabawa kończy się na grze w dziada - sześciu piłkarzy podaje sobie piłkę, a dwóch w środku próbuje ją przejąć. Łatwe? Nie bez żadnej asysty ze strony konsoli (manualne sterowanie). Cholernie trudne i równie wciągające. Wszystko oczywiście na punkty. Potrzebne są do odblokowania kolejnych poziomów trudności, a także do pokazania znajomym, kto jest lepszym graczem - wyniki pojawią się na leaderboardach.

FIFA 13 to nie tylko mecze z kumplami, konsolą, czy przez internet, ale także rozbudowany tryb kariery. Tym razem, jeśli zdecydujemy się wcielić w rolę trenera nareszcie będziemy mogli powalczyć o posadę selekcjonera reprezentacji i wziąć udział w eliminacjach do Euro i Mundialu, zagrać w tych turniejach, a także w Pucharze Konfederacji i oczywiście rozegrać mecze towarzyskie. Najpierw jednak trzeba wykazać się prowadząc klub(y) i wypełniać określone zadania.



W zależności od wybranej narodowości, szybciej otrzymamy oferty pracy z reprezentacją swojego kraju, ale inni też mogą się do nas zgłosić. Rola selekcjonera nie ogranicza się do przygotowania drużyny do meczu, najpierw trzeba tę drużynę stworzyć, wybierając z dostępnych piłkarzy. Powołalibyście graczy Śląska zamiast "farbowanych lisów" do naszej kadry? Albo Piecha? Teraz będziecie mieli taką możliwość.

W przypadku prowadzenia klubów dużo ciekawiej zapowiadają się transfery. Koniec z bezsensowną polityką sprzedawania najlepszych, kluczowych graczy, gdy zostanie zaoferowana odpowiednia suma. Aguero nie odejdzie z City, gdzie jest dopiero pierwszy sezon, dopiero co zdobył mistrzostwo Anglii i jeszcze przed nim walka o zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Nie liczy się sama kwota transferu, jeśli ktoś zdobył mistrza w Premier League, to może po prostu nie chcieć odejść. Przy transferach tym razem ważne będą również takie czynniki, jak to, czy zawodnik był królem strzelców, ile bramek strzelił, czy grał regularnie. Po raz pierwszy pojawi się opcja podwójnej zapłaty - można zaoferować klubowi nie tylko gotówkę za zawodnika, ale też jednego z własnych piłkarzy. Dodatkowo da się też negocjować z samym zawodnikiem, obiecując mu np. regularne występy w podstawowej jedenastce.



Jeśli jednak nie będziecie chcieli prowadzić klubu i czekać na ofertę, by zostać trenerem repry, będziecie mogli sobie ten stołek kupić. Nie, nie łapówką, tylko korzystając z punktów zdobytych podczas gry. Można odblokować za nie prowadzenie reprezentacji albo możliwość rozegrania rewanżu w kluczowym meczu w turnieju albo w eliminacjach. To tylko zabawa, więc czemu nie miałoby być takiej opcji? Oczywiście da się grać w karierze również jako piłkarz. Nie ma to jak wystartować od zera i skończyć w reprezentacji. Albo na wypożyczeniu, bo taka sytuacja też może się zdarzyć, co jest nowością w serii.

FIFA 13 jako pierwsza część będzie obsługiwała Kinecta w wersji na X360. W trybie kariery będzie można krzyczeć do kumpli na boisku, żeby podali albo strzelali. Da się też zmienić taktykę, dokonać zmian piłkarzy, przestawić widok bez wchodzenia do menu i tak dalej. Zabawne jest to, że kamera podsłucha, co mówi gracz w trakcie meczów. Niestety sędzia nie sięgnie po kartonik, gdy usłyszy bluzgi. Trenerowi oberwie się w prasie za to, jakiego używa języka i tyle. Wersji na PS Move nie widzieliśmy, EA Sports nie są jeszcze gotowi, by ją pokazać.


Na koniec jeszcze kilka słów o wersji na Wii U. Wszystko o czym była mowa do tej pory. nie odnosi się do tej wersji. Wyglądało to nie jak FIFA 13, a poprzednia część z dodaną obsługą gamepada. Przed oddaniem strzału można potrząsnąć padletem, by na jego ekranie pojawiła się siatka - dotykamy palcem, gdzie chcemy posłać piłkę i oglądamy efekt. Na ekranie wyświetla się nie tylko mecz, ale także zakładki z prawej strony. Pierwsza to rozgrywka. Stukniecie w touchscreen to podanie piłki, zupełnie jak w FIFA Football na PS Vita. Druga - radar. Większość ekranu zajmuje radar z nazwiskami piłkarzy nad ikonami. Przesuwając palcem można wskazać danemu zawodnikowi, gdzie ma biec. W ten sposób można kilku piłkarzom pokazać, jak mają się zachować przy wrzutce, błyskawicznie opracowując w ten sposób unikalny sposób rozegrania rzutu wolnego albo rożnego. Obok wyświetlone są statystyki, a w przerwie osoba grająca na gamepadzie może pogadać z zawodnikami, by podnieść ich morale - zmotywować, skrytykować itd.

Trzecia zakładka to zmiany. Nie ma to jak podejrzeć szybko, kto jest zmęczony i dokonać zmian bez przerywania rozgrywki i wchodzenia do menu. Trochę to nie fair, gdy gra się we dwóch i osoba grająca na padzie nie ma takich ułatwień. W czwartej zakładce można w locie zmieniać formacje, nakazać pressing albo grę z kontry. Znów, druga osoba nawet nie zauważa kiedy coś zmieniamy, więc jest na gorszej pozycji, bo sama tak nie może zrobić. Piąta i ostatnia zakładka to "man marking", gdzie wybieramy zawodnika, który ma dostać indywidualne krycie.



Zabawa jest świetna, gdy próbuje się zabawy jeden na dwóch, przy czym osoba z padletem działa jako trener i dokonuje korekt w składzie, zmienia taktykę, a także pokazuje piłkarzom, gdzie mają biec, by drugi gracz mógł im podać. Potrzeba jednak zrozumienia, bo łatwo wypuścić obrońców w pole i okazuje się, że nie ma kto zablokować napastnika drużyny przeciwnej. Co ciekawe, taka kontrola nad zawodnikami sterowanymi przez SI ma pojawić się również w wersji pecetowej, ale producenci nie byli gotowi, by o tym mówić. Może na gamescomie? W każdym razie dostaliśmy zapewnienie, że FIFA 13 w wersji na PC będzie identyczna jak na X360 i PS3. Koniec z gorszą FIF-ą dla pecetowców. W takim razie czekamy na nowe wiadomości.

Na koniec ciekawostka. Mieliśmy okazję zobaczyć sesję motion capture z udziałem piłkarzy Vancouver Whitecaps FC. Akurat nagrywali rzut monetą, wybór stron i przywitanie piłkarzy oraz sędziego, a później także "cieszynkę" - EA Sports najwyraźniej spodobała się reakcja Mario Balotellego po strzeleniu drugiego gola Niemcom. Piłkarze próbowali również odtworzyć strzał Danny'ego Welbecka piętą z meczu Anglii ze Szwecją. Spodziewajcie się jeszcze ładniejszych goli i jeszcze fajniejszych cieszynek w FIFA 13.